Mało co

mnie tak krępuje jak kwestie dotyczące finansów w związku. Tzn. rozmawiam o tym, nie mam problemu z nakreśleniem mojej sytuacji, ustaleniem budżetu na wyjazd, czy powiedzeniem, jakie mam wydatki stałe. Nie tworzę fasady i mówię jasno: nie mam ochoty wydawać tyle pieniędzy; aktualnie mnie na to nie stać; szkoda mi na to kasy.  Ale chyba czasem wyłażą ze mnie kompleksy i czuję się jak nieudacznik. Nie skłania mnie to do nierozsądnych zachowań czy wydawania kasy na budowanie pewnego wizerunku. A wiem po najbliższym otoczeniu, że da się wydawać kasę na botox nie mając czym zapłacić rachunków. Czy robić przeszczep włosów na kredyt.

Dziwnie tak robić pierwsze kroki w kierunku zamieszkania razem. Nie mam doświadczenia. Na studiach mieszkałam z chłopakiem i przyjaciółką. We dwoje - tylko z eksmężem.

Z pozytywnych rzeczy: zaklepany termin na wakacje w wakacje. Jedziemy we trójkę. Pozostaje tylko zaplanować i na nie zarobić.

Znalazłam na vinted ten sam płaszcz, który zutylizowałam miesiąc temu i "odkupiłam" go sobie. Za niecałą stówkę, przywędrował do mnie z Danii. Uradowało mnie to ogromnie.

Do CV mogę wpisać umiejętność zrobienia skały z kreta. Używałam go do udrażniania odpływów wiele razy, pierwszy raz w tym mieszkaniu i pierwszy raz zmienił się w skałę. Nie pomogły wszystkie tradycyjne metody. Trzeba było rozcinać odpływ szlifierką kątową. Tak, tak, mam wiele talentów

- i mówię tu o psuciu. Szlifierki to nie moja bajka.





Comments

  1. Ty i nieudacznik... to tak nie pasuje, że aż boli! Matko, to jakie będzie odpowiednie określenie osoby, która ma 1/20 Twojej zaradności życiowej i zawodowej? (czyli np. ja?) Zapytałabym ChataGPT, ale mnie na dziś wykopał :D A kreta miałaś pewnie tego w granulkach? Mi powiedzieli, że on wypala plastikowe rury i przerzuciłam się na płyn, a potem zrezygnowałam z wizją zalania 3 pięter ;) i maniakalnie kratki oczyszczam :D

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Low spend forever