Pokłosie
rozmowy sylwestrowej, która przyprawiła oblubieńca o palpitacje jest takie, że sprawa została rozwiązana.
Bardzo mnie to cieszy - i samo rozwiązanie sprawy, i to, że moje uczucia i potrzeby zostały potraktowane poważnie.
I dobrze, bo kwestie kolejnych wspólnych wyjazdów zawisły i należałoby je popchnąć do przodu.
Na razie ja zaplanowałam wyjazd na weekend z moją siostrą, która przylatuje pod koniec marca z Kanady. Wyjazd przyrodniczo-zwierzaczkowy, także z myślą o Młodej.
I mogę zacząć rozważać, jakie sadzonki piwonii i dalii kupić, co BARDZO mnie cieszy.
Byliśmy wczoraj na bardzo słabym filmie, Dreams, nawet Jessica Chastain, która jest świetną aktorką i jedną z najpiękniejszych kobiet ever (w moim mniemaniu, ofkors) go nie uratowała.
No i miło to czytać. Na pewno jeszcze wiele dobrych dni przed Tobą.
ReplyDeleteA wlasnie w TV ogladalam zachwalanie tego filmu ;) Przypomnialas mi wlasnie, ze powinnam kupic piwonie na nowa dzialke! Bo na starej mam, ale mialam tez posadzic na nowej i totalnie to przeoczylam! Chociaz je sie sadzi chyba do pazdziernika? :P Jestem wielka fanka piwonii, chocby dlatego, ze nawet te zielone badyle ladnie wygladaja przez wieksza czesc roku.
ReplyDelete