Przesilenie/zimowanie

 A żeby nie było tak pozytywnie...

BARDZO odczuwam tę zimę. Jestem człowiekiem na baterie słoneczne, a moje są wyczerpane - oceniając obiektywnie, 2025 był BARDZO intensywnym rokiem. Nie będę już pisała, że trudnym, bo wiadomo, jak było. Intensywnym.  Nie naładowałam baterii i skutki tego są widoczne gołym okiem - mam problem z wstaniem rano, wieczorami jest mi zimno. Na ogół do końca roku jeszcze jakoś funkcjonuję, a w styczniu zaczynają się właśnie takie hece, do tego przewlekłe napięciowe bóle głowy... Na szczęście głowa jeszcze jakoś żyje, ale zaprawdę powiadam Wam, nie jest lekko.

(Uprzedzając pytania, tarczyca ok, jak na chorą tarczycę oczywiście).

Wakacje za trzy tygodnie, trzeba się do nich jakoś doturlać.

Comments

Post a Comment

Popular posts from this blog

Low spend forever

Mandat, próba ognia i zakupy