Jak (nie) planować
Puszczam sobie czasem w tle mądrości z YT. Większość z nich jest absolutnie niewarta puszczania nawet w tle, ale czasami zdarzają się mądre rzeczy. Zgadnijcie, która jest która :) (wystarczy po kilka minut) Bardzo chciałabym spędzać mniej czasu przed ekranem. Na szczęście na razie praca nad fuszką to praca z fizycznymi książkami. Ale na tym nie zarabiam i jeszcze przynajmniej przez kilka miesięcy nie zarobię. A praca zarobkowa to niestety uważność przy kompie. Chciałabym jednak ćwiczyć to skupienie gdzieś indziej, najlepiej w połączeniu z drobną motoryką, jak dziecko. Fajne było składanie lego w święta (prezent dla M), mamy też puzzle z dziwnymi odmianami pomidorów :D (też prezent dla M), kupiłam metaliczne akwarelki, talentu plastycznego brak, ale może coś z Młodą podłubiemy. Wracam do brania leków, tzn. glucophage i jeśli kiedyś jeszcze postanowię z nich zejść, to proszę wirtualnie zasadzić mi kopniaka w moją potężną zadnią część. A propos sadzenia... Serce wyrywa si...