Rocznica

pierwsza z wielu, mam nadzieję. I mocno spóźniona - ta prawdziwa przypadła na czas naszego objeżdżania Norwegii. Poświętowaliśmy na randce. Jedzenie we Francy okazało się wybitne, mój mocktail (trzeźwa diva ;) również. Pogoda była zupełnie niewrześniowa - siedzieliśmy w ogródku restauracyjnym, pewnie ostatni raz w tym sezonie w PL, nie musiałam nawet zakładać swetra. Liczę, że takie wieczorne przesiadywanie na zewnątrz jeszcze powtórzymy za parę tygodni w Walencji.

14 miesięcy, to mój drugi najdłuższy związek w dorosłym życiu.

A dziś już "szare mydło życia", jak to mawia Oblubieniec. On w dziekanacie, ja z laptopem. Dokończyłam w weekend to najbardziej niedoszacowane zlecenie (10x dłuższe niż pierwotnie zakładano) i wracam do głównego tematu, czyli książki dla rodziców. Na szczęście to dość prosty i przyjemny temat. Wiem, że pracuję za dużo, ale muszę nadrobić czas chorobowy.

(tak było krótką chwilę temu w Tatrach Bielskich:)



Comments

  1. Najbardziej cieszy, że pierwsza z wielu. Gratulacje!

    ReplyDelete
  2. Trzeźwa diva 🤣 gratulacje i wznoszę kawę z mlekiem za more to come!

    ReplyDelete
  3. Wszystkiego co najlepsze z okazji rocznicy! I wielu kolejnych!

    ReplyDelete
  4. Epicko! Wszystkiego co najlepsze i oby trwało! ❤️

    ReplyDelete

Post a Comment